Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

sobota, 10 listopada 2012

Wholewheat chocolate banana muffins


Każdą sobotę zaczynam od przewertowania książek kucharskich i przepisów które dotychczas zgromadziłam w poszukiwaniu tego jedynego śniadania. Zdarza się, że mam ochotę na proste muffiny, innego dnia wolę smażyć placuszki, a czasem szukam czegoś tematycznego (tj. śniadania francuskiego). Bardzo często proces szukania śniadania zajmuje mi nawet godzinę! Chyba muszę popracować nad tym i planować dzień wcześniej.
W soboty wymagam od śniadania tego, żeby było syte i zdrowe, bo wiem, że czeka mnie cały dzień w pracy. Dlatego gdy zobaczyłam te proste muffiny z bananami i czekoladą, to wpadłam w zachwyt i od razu postanowiłam je zrobić. Kilkanaście minut później w całym domu rozchodził się zapach pieczonego ciasta i bananów. Muffiny wyszły przyjemnie mokre w środku, słodkie i rozpływające się w ustach. Jak się pewnie domyślacie, po powrocie z pracy zastałam praktycznie pusty talerz ;) 


Przepis pochodzi z książki "Favourite Cakes, Bakes & Cupcakes" (Good Housekeeping) z moimi małymi modyfikacjami. Z tej samej książki robiłam jeszcze Pavlova's cupcakes.

Wholewheat chocolate banana muffins

Składniki na 12 muffinków:
- 275g mąki (ja dałam 150g pełnoziarnistej i 125g zwykłej pszennej)
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- szczypta soli
-3 duże banany
- 80g cukru trzcinowego (w oryginale podają 125g drobnoziarnistego cukru)
- 1 duże jajko, zmącone
- 50ml mleka
- 75g niesłodzonego masła, roztopić i schłodzić
-50 g gorzkiej czekolady (można dać mleczną, ale wyjdzie bardzo słodkie)

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni (160 z termoobiegiem). Wyłożyć formę do muffinów papilotkami. Następnie przesiać mąkę do dużej miski, dodać sodę, sól. W osobnej misce ugnieść banany na papkę za pomocą widelca, dodać cukier, jajko, mleko, roztopione schłodzone masło i dokładnie wymieszać. Wlać zawartość do miski z mąką, dodać pokrojoną na kawałeczki czekoladę i delikatnie wymieszać.
Wyłożyć papilotki masą i piec przez 20-30 minut aż muffiny będą duże i złote. Można podawać zarówno na ciepło jak i na zimno. Smacznego!

A tutaj mój ulubiony czajnik i kubeczki, które dostałam na urodziny kilka miesięcy temu. Tak mi się spodobał, że musiałam dokupić więcej kubków, co by i odwiedzający mieli z czego herbatę pić ;)

6 komentarzy:

  1. takie muffinki uwielbiam najbardziej:)
    a twoje jeszcze przy tym tak obłędnie wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej :) zapraszam do mnie po odbiór "wyróżnienia" :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Apetyczne miałaś śniadanie :) A czajniczek z kubkami uroczy, z chęcią wprosiłabym się na herbatkę i muffinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zjadłam dzisiaj te muffiny na śniadanie, były rewelacyjne! Żałuję tylko, że tak długo zwlekałam z upieczeniem ich :)

    OdpowiedzUsuń