Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

sobota, 15 grudnia 2012

Wholewheat cranberry muffins


Nadszedł grudzień, a u mnie zupełnie brak przygotowań do świat. Choinka schowana gdzieś w pudełku, bombki w schowkach, a w kuchni brakuje zapachu pierniczków, maku i pieczonego ciasta. Gingerbread latte to jedyna rzecz, która przypomina mi święta a fakt, że odżywianie się kawa i ciągła nauka nie sprzyjają zdrowiu. Pociesza mnie jedynie myśl, dwa najgorsze dni są już za mną, więc zostało mi ok. miesiąca na gotowanie, pieczenie i korzystanie z zimowego nastroju. W międzyczasie odwiedzę rodziców chwilę po Nowym Roku i będę powtarzać do egzaminów. Ale nikt nie mówił, że pogodzenie pracy ze studiami, pasja i gospodarstwem domowym będzie łatwe. Jest ciężko, ale czuję się spełniona. Dzięki temu że pracuję nie muszę sobie odmawiać praktycznie niczego, mój angielski staje się płynniejszy a i uczucie "dorobienia się" czegoś jest tak przyjemne, że aż trudne do opisania. Na studiach czuję się jak ryba w wodzie- podobają mi się moje przedmioty, wiele się dowiaduję i wiem, że to pozwoli mi kiedyś w przyszłości spełnić wszystkie moje marzenia- np. te o domku na przedmieściach, ogromnej kuchni, kominkiem i dobrej pracy, w której będę mogła się wykazać.

Tymczasem zaczynam sobie tworzyć świąteczny nastrój- mam nowy obrusik, wyciągnęłam stroik i upiekłam muffinki żurawinowe. Zainspirowałam się przepisem z Makecookingeasier.pl, tyle że musiałam wprowadzić wiele zmian, bo 175g cukru pudru mnie po prostu wystraszyło :D Muffinki wyszły cudownie chrupkie u góry i mięciutkie w środku. Żurawina powoduje, że są zarówno słodkie jak i kwaskowate, czyli idealne dla mnie. Zrobienie ich trwa dosłownie moment, więc jeśli tak jak ja kupiliście (kupiłyście) świeżą żurawinę tylko dlatego że ładnie wyglądała to obiecuję, że nikt nie będzie zawiedziony :)

W domu praktycznie błyszczy, a ja w końcu mam czas na bloga i gotowanie. Jak się okazało na karcie pamięci aparatu mam kilka potraw, które robiłam tak dawno temu, że już o nich zapomniałam. Zaczynam też przygotowania do Wigilii i Świąt, ale na pierwszy rzut polecą pierniczki (prawdopodobnie we wtorek, jak już zjem wszystkie muffinki) :)


 Składniki na 12 muffinków:
- 200g świeżej żurawiny
- 250g mąki pełnoziarnistej (innej w domu nie miałam :D)
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 2 jajka
- 125 ml mleka
- 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
- 100g masła
- 125g cukru demerrara (drobnego).

Na początku rozpuść masło w rondelku, odłóż na bok, aby wystygło. W mniejszej misce umieść mąkę, proszek do pieczenia i szczyptę soli. Do większej miski włóż cukier, esktrakt waniliowy i rozpuszczone masło. Miksuj na gładką masę. Dodaj mleko i jajka, miksuj na mniejszych obrotach. Następnie partiami dodawaj zawartość z mniejszej miski i wmieszaj za pomocą silikonowej łopatki. Na samym końcu dodaj żurawinę, wymieszaj i przełoż do papilotek. Piecz przez 30min w temp. 180 stopni. Smacznego!

4 komentarze:

  1. już są moje! ;) to przez tę żurawinę, mówię Ci ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniałe, zimowe muffinki!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Daria gratuluję organizacji! i muszę wziąć z Ciebie przykład:)) fajne te muffinki i zdrowe:D

    OdpowiedzUsuń